Szczelina

Spektakl na motywach dramatu „Zanikam” Arne Lygre, tłumaczenie: Elżbieta Frątczak-Nowotny
W spektaklu wykorzystane są fragmenty utworów poetyckich Rumiego oraz osobiste teksty aktorów.

Reżyseria: Tomasz Rodowicz
Choreografia: Adrian Bartczak
Muzyka: Tomasz Krzyżanowski
Obsada: Janusz Adam Biedrzycki, Joanna Chmielecka, Majka Justyna, Sara Kozłowska, Dominika Krzyżanowska Gorzkiewicz, Małgorzata Lipczyńska, Elina Toneva
Kostiumy: Anna Raczkowska
Scenografia: Tomasz Rodowicz
Światło: Tomasz Krukowski
Dźwięk: Marcin Dobijański
Zdjęcia: HaWa oraz Copyright: www.harmonyart.eu, fot. Tomasz Jimmy Kowalski 
Partner: Fabryka Sztuki w Łodzi
Premiera: 31 marca, 1 kwietnia 2016, scena Art_Inkubatora w Fabryce Sztuki w Łodzi, w ramach akcji Dotknij Teatru

Spektakl "Szczelina" otrzymał nagrodę Złotej Maski za najlepsze wydarzenie na scenie off w sezonie 2015/2016.

Obejrzyj galerię zdjęć

Nota reżyserska, a raczej intencje z pola zmagań 

„SZCZELINA” to spektakl tworzony przez CHOREĘ na motywach utworu norweskiego dramaturga Arne Lygre pt. „Zanikam”, w tłumaczeniu Elżbiety Frątczak-Nowotny, z użyciem fragmentów poezji mistycznej Rumiego, a także osobistych tekstów aktorów.

To nie jest spektakl o uchodźcach, którzy nagle stracili dach nad głową i muszą ruszać w nieznane. To nie jest spektakl o tych, którzy nie wiedzą dokąd idą, wiedzą tylko skąd przyszli. To nie spektakl o ludziach, którzy tracą najbliższych, ale ciągle chcą żyć. To nie jest spektakl o tych, którzy idąc w nieznane i tracąc wszystko, wciąż mają nadzieję, że będą mogli zacząć swoje życie od nowa.

„SZCZELINA” to spektakl o Was - o nas, którzy mając dach nad głową i cokolwiek do zjedzenia, nie zdajemy sobie ciągle sprawy z tego, że w każdej chwili możemy to wszystko stracić i być wyrzuconymi w nieznane, bo ktoś nagle, bez zapowiedzi, zrzuci na nasz dom bombę, zatruje wodę albo odbierze prawo do przebywania w naszym mieście. To spektakl o naszych lękach i o szukaniu nadziei. O tym, że każdy z nas jest, był lub będzie uchodźcą, najczęściej nie z własnego wyboru.

Codziennie czytamy gazety, oglądamy wiadomości. Chwilami chciałoby się uciec na jakąś arkę Noego, albo przynajmniej do Nepalu. A właśnie dzięki pracy nad tym spektaklem czujemy się mniej bezradni wobec otaczającego nas świata (to strasznie naiwne, ale tak czuję). Może dlatego, że walka z własną bezradnością zaczyna się od mówienia o niej i nieodwracania głowy od tego co się dzieje. Szukamy szczeliny, przez którą wpadnie promień światła, a my przedostaniemy się na drugą stronę beznadziei.

Sześć kobiet i jeden mężczyzna próbują opowiedzieć słowami, ruchem i śpiewem, bardzo zwyczajne historie ludzi, którzy stracili wszystko, którzy nie mają już niczego prócz nadziei. Nadziei, która czasami zmienia się w instynkt przeżycia, a czasami w zgodę na jego utratę.

Chciałbym bardzo, abyśmy dzięki naszemu spektaklowi, mimo z dnia na dzień rosnącej agresji i strachu przed INNYMI, mogli dostrzec w nich ludzi. Ludzi takich jak my. Demony odejdą, może wtedy zacznie się rozmowa… 

Tomasz Rodowicz (Łódź, luty 2016)

 

x
Jeśli chcesz otrzymywać informacje o wydarzeniach Teatru Chorea zarejestruj się.