Upadek - Psychosomatic Gaym

Monodram w wykonaniu Janusza Adama Biedrzyckiego

Reżyseria i scenariusz: Magdalena Paszkiewicz
Choreografia i scenografia: Magdalena Paszkiewicz, Janusz Adam Biedrzycki
Muzyka: Sebastian Klim
Światło i dźwięk: Maciej Kobalczyk
Czas trwania spektaklu: 30 min
Premiera: 21 sierpnia 2010, Festiwal Retroperspektywy, Fabryka Sztuki w Łodzi

Monodram zrealizowano w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Janusza Adama Biedrzyckiego.

Obejrzyj trailer

Upadek – PSYCHO-SOMATIC GAYm.

1. Moją przestrzeń dopełnia…
2. Moją przestrzeń ogranicza…
3. Moją przestrzeń stwarza…

A. Mężczyzna
B. Kobieta
C. Samotność

Stwarzamy przestrzeń mężczyzny, niedopełnioną… i przepełnioną historią ograniczeń. Wrzucamy Go w role i wyrzucamy z Siebie. Pozwalamy toczyć grę, ze swoim ciałem, swoją świadomością, swoimi przeświadczeniami o innych i sobie. Pozostawiamy mu możliwość oswajania „innej” miłości i szukania „chłopca w mężczyźnie, czy może mężczyzny w…”**.

Ale nie ma ucieczki przed samotnością, na której skraju czai się schizofreniczna izolacja.

** Fragmenty tekstu zaczerpnięte z powieści „Senność” W. Kuczoka

„Na koniec mocne uderzenie”

"…Ostatniego dnia Festiwalu Janusz Adam Biedrzycki dał popis swoich umiejętności warsztatowych oraz doskonałej kondycji, bez której zagranie „Upadku” byłoby niemożliwe. (…) Aktor jest na scenie sam, jednak ani przez chwilę nie odczuwamy znużenia. Widzimy historię mężczyzny, przed którym życie stawia kolejne wyzwania, wcielającego się w różne role – niektóre zostają mu narzucone, musi się więc z nimi zmierzyć, innych podejmuje się dobrowolnie. Opowieść rozpoczyna się od stworzenia człowieka – podłoga oraz ściany pomieszczenia, w którym pojawia się mężczyzna, są czarne. Na znajdującej się naprzecie widowni ścianie aktor białą kredą obrysowuje swoje członki – z tych elementów powstanie Adam, pierwszy człowiek, którego problemy, nadzieje i oczekiwania będą towarzyszyły ludzkości przez kolejne dziesiątki tysięcy lat. Janusz Adam Biedrzycki wykazał się ogromną sprawnością fizyczną – przy pomocy dwóch podłużnych kawałków materiału potrafił nie tylko wykonywać skomplikowane akrobacje, udało mu się także wślizgnąć do spodni oraz przytwierdzonej do ściany koszuli. Tym samym stworzył metaforę człowieka, który z czystego, pierwotnego stanu przechodzi w masowego uczestnika procesu enkulturacji, któremu społeczeństwo narzuca określone sposoby zachowań. Bohater nie godzi się z tym tak łatwo, stara się w sposób świadomy kształtować własną tożsamość mierząc się także z kobiecym pierwiastkiem własnej natury…."

Olga Ptak, Dziennik Teatralny Łódź, 23 sierpnia 2010, http://www.teatry.art.pl/n/czytaj/23542

x
Jeśli chcesz otrzymywać informacje o wydarzeniach Teatru Chorea zarejestruj się.